Wspomniany cykl, zacznę od bardzo ważnego tematu, bez którego związek by nie istniał, lub byłby bardzo trudny, dla każdej ze stron 'uczuciowego układu'. Pisząc ten post nie opieram się o żadna definicje czy źródła ... Wszystko co przeczytacie, jest tylko moja prywatną opinią.
Co według mnie jest największą przeszkodą dla zakochanych w świadomym byciu razem i szczęśliwym partnerstwie? W gruncie rzeczy pytanie nie należy do najłatwiejszych. Patrząc na temat bardzo powierzchownie, zauważamy dużo różnego rodzaju barier dla par. Od zawsze, każdy miał narzucane zdanie, lub wzorzec zachowań. Kiedyś to rodzice wybierali kandydata dla córki, a ona nie miała na to większego wpływu. To była bardzo poważna bariera ... Brak woli i decyzji związanej, ze sobą w tej kategorii. Miłość nie była tak ważna. Ludzie byli zacofani i ukierunkowani na zysk w związku, nie uczucie. Sytuacja była wręcz patowa dla młodej kobiety. Na szczęście z biegiem lat, rodzice przestali mieć ostatecznego zdanie, na temat przyszłości swojej 'pociechy', ale ... Cień dawnych postaw pozostał do dnia dzisiejszego, lecz zmodyfikowany co dodaje mu bardziej przerażający charakter. Oczywiście, żyli ludzie którzy sprzeciwili się takiemu traktowaniu człowieka. Jednym z nich był, wspomniany w poprzedniej 'wypowiedzi tematycznej' William Shakespeare, tworząc 'Romeo i Julie'. Dlatego, 'historia zakochanych młodych ludzi, którzy walczą z całym światem, by być razem mimo przeciwności losu', stała się dla społeczeństwa 'wzorem', bo opowiada o miłości, o której każdy marzy skrycie. Powstało wiele książek czy filmów o tematyce 'miłości ponad wszystko'. Za przykłady dzieł 'oglądanych na szklanym ekranie' można podać choćby: 'Titanica' (Uwielbiam), 'Dirty Dancing', 'Uwierz w ducha' 'Love Story' czy mniej znany ale przezemnie uwielbiany 'Keith' (jeśli będziecie chcieli wypisze więcej filmów o tego typu relacjach).
Przejdźmy teraz do wspomnej teraźniejszości. Modyfikacja starodawnych postaw, która przeraża mnie dzisiaj jest taka, iż ... Kiedyś rodzice, otoczenie, przyjaciele, szkoła oraz inni ludzie mogli być przeciwni miłości a teraz prócz tych osób ... My sami staliśmy się 'krytykami' dążącymi do 'konsumpcjonizmu' w kwestii relacji. Młode kobiety za sprawą na przykład: telewizji, mediów społecznościowych, reklam, bilbordów, oraz wpływu otoczenia dochodzą do własnych wniosku, mówiącego: 'Najlepszy partner, to ten z grubym portfelem, dużym domem, czy drogim samochodem'. Najbardziej wartościowe, są te kobiety, nie idące za tym trendem w postrzeganiu związku. Mężczyźni też nie są bez winy. Ich zmiana w myśleniu o 'niewiastach' dotyczy wyglądu. Nie liczy się to jak 'cenna' Pani jest wewnętrznie, tylko jak bardzo 'nienaturalne' wygląda, przez nieproporcjonalnie duże piersi względem szczupłej sylwetki lub jak wypukłe są pośladki w porównaniu do wąskiej talii. Oczywiście, zaznaczam, iż i w gronie mężczyzn, też są wyjątki.
Inna kwestia jest, kiedy zakochani patrzą na siebie, w kategorii 'obiektu swoich westchnień', a nie korzyści płynących z ich relacji lecz ... Barierą jest zdanie innych ludzi (na przykład: rodziny lub przyjaciół), swój strach przed zaufaniem, niepewność tego czy 'parowanie' ma sens, gdyż choćby zbyt duża odległość między miejscem zamieszkania obydwu stron, widoczna różnica wieku, poziom zamożności, odmienność kultur, religii (niektóre wierzenia uniemożliwiają wejścia w związek małżeński, ale nigdy nie są przeszkodą do uczuć), języka i innych czynników.
Odpowiadając, w skrócie na pytanie z początku posta... Największą barierą ... Jesteśmy my sami. Nikt nie udowodnił, że związek na odległość (czytałem o udanych i długoletnich relacjach tego typu), różnica wieku, religii, kultur, stylu życia, wyglądu fizycznego, kwestia finansów, pozycji społecznej czy innych rzeczy uznanych za 'granice, nie do przekroczenia' w byciu razem, tak naprawdę są jakąkolwiek barierą. Związek to dwoje ludzi ... Nie dwa 'puzzle' które pasują do siebie, lub nie. Człowiek jest istotą elastyczną, pasuje do każdej osoby, jeśli oboje tego chcą. Najważniejsza jest komunikacja (mówienie o swoich potrzebach, lękach, barierach w głowie, pragnieniach i staranie się im zaradzić czy zaspokoić), szacunek (do siebie i drugiej osoby), empatyczność, altruizm, dobro, zaangażowanie, wsparcie, troska ... A najwazniejsza ... Miłość do tej osoby i pewność tego, że chce się tylko ją.
Pomijam granice niezależne od człowieka jak: zgubienie numeru telefonu lub adresu, nie umiejętność wspólnego życia, przez brak wypisanych wyżej cech, lęki spowodowane traumatycznymi doświadczeniami które nie można pokonać bez terapii, niemoc (chwilowa lub stała) na przykład, do spotkań przez brak kosztów na dojazd do ukochanej, i inne granice niebędące we władzy partnera
Mam nadzieję, iż spowodowałem w was uczucie refleksji ... Bo miłość ... Jest w Was i to Wy jesteście za nią odpowiedzialni
WrażliwyOutsider